Koleżanka z Money.pl znalazła w sklepie obok domu szwajcarską herbatkę z marihuaną. Szczerze się wkurzyła. "Bo, co się stanie, jak taką herbatką nieświadomie opiją się dzieciaki". Wykupiła wszystkie puchy ze sklepu, poinformowała policję i napisała fajny, gniewny tekst.
Artykuł wkurzy wielu. Od producenta, poprzez zwolenników wolności osobistej, po aktywistów na rzecz legalizacji marihuany. Wzbudzi też śmiech znawców tematu, bo opowiada o demonicznym związku THC. Jednak na pewno znajdzie też fanów. W jakich środowiskach? O tym na samym dole wpisu. Oto fragmenty:
Okazało się, że zawiera THC - substancję, która odurza i uzależnia. Co więcej, najprawdopodobniej ten produkt jest legalny na polskim rynku!
Herbatę można kupić w ogólnospożywczych sklepach - na półce obok soków i napojów energetyzujących. Nietrudno go nie zauważyć: żółtą puszkę przyozdobiono liściem konopi. Na etykiecie znaleźć można informację o tym, że poza ekstraktem z herbaty zawiera ekstrakt oraz syrop z kwiatów konopi, z których produkuje się nielegalny narkotyk - marihuanę.
Żeby ocenić, w jakim stopniu produkt zagraża zdrowiu ludzi i czy dystrybutor złamał prawo, niezbędne są jeszcze badania ilościowe, których wyniki poznamy za kilka dni.
Na opakowaniu dystrybutor przestrzega tylko przed podawaniem herbaty dzieciom, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym. Maksymalna dawka dla dorosłych nie powinna przekraczać dwóch puszek napoju dziennie - informuje dystrybutor.
Na razie wygląda na to, że może się okazać, że wszystko jest ok, ale:
Jak mówi Adam Nyk z warszawskiej poradni rodzinnej Monaru, "praktycznie każda dawka odurzającej substancji THC przyjmowana doustnie zostanie wykryta za pomocą specjalnych testów. Każda też jest szkodliwa dla organizmu. Być może THC w takiej ilości, jaka jest w tej herbacie, nie wpłynie znacznie na przykład na zdolność prowadzenia pojazdu, ale nie wiadomo, co stanie się w przypadku spożycia większej ilości.”
Tu artykuł ociera się o rzeczywisty problem, który nie ma co prawda nic wspólnego ze zdrowiem, ale raczej z absurdalnymi przepisami.
Herbatka od dłuższego czasu robi furorę w krajach UE. Oczywiście, wszędzie, gdzie się pojawi, budzi kontrowersje.Otóż, jeśli ktoś napije się takiej herbatki i pojedzie do USA, może np. kwiknąć na tzw. drugtestach u pracodawcy. Ale czy winny tego jest producent C Ice Swiss Cannabis Ice Tea? Oczywiście straszy też polska policja. Ale nie wątpię, że jeśli dostanie w swoje łapy odpowiednio czułą maszynę, kierowcy po herbatce mogą pójść siedzieć:
Jak przekonuje oficer z Sekcji do Walki z Przestępczością Narkotykową z dolnośląskiej policji, handel produktami na bazie konopi zawierających odurzającą substancję THC jest w Polsce nielegalny.
(...) Wynik policyjnego testu na obecność narkotyków w organizmie po wypiciu tej herbaty może okazać się pozytywny. Taki wynik może utrzymywać się nawet do ok. 2 tygodni od momentu spożycia!
Tymczasem:
Właściciel firmy, która w Polsce zajmuje się dystrybucją tego napoju, Zbigniew Węgrzyn, mówi w rozmowie z Money.pl, że dysponuje kompletem dokumentów, które poświadczają, że produkt spełnia normy wymagane w Unii Europejskiej.
Wynika z nich, że mrożona herbata ma w swoim składzie Tetrahydrokanabinol, w ilości nieprzekraczającej 10 mikrogramów na kilogram.
Ten sam przedsiębiorca twierdzi również, że napój nie wydaje mu się szkodliwy dla zdrowia. Dodaje, że sam chętnie go pija, lubią go też jego dzieci. Na pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że wprowadza do obrotu nielegalny produkt, odpowiada, że działa na zasadzie domniemanej niewinności - skoro nikt nie zaniepokoił się obecnością takiego produktu na rynku, to zamierza dalej prowadzić swoją działalność.
Pod koniec koleżanka ostro poszła w stronę narodowych postulatów a la LPR:
Ta historia ma drugie dno. Otóż, okazuje się, że wprowadzenie na polski rynek produktu spożywczego nie poprzedzają żadne badania. W myśl wspólnotowej płynności towarów, coś, co jest dopuszczone do obrotu w UE, jest też legalne na polskim rynku.
Teza:
Uważajmy na unijne normy - mogą okazać się zbyt liberalne. Brońmy swojego prawa do delegalizowania produktów. Jeśli dobrze wypromujemy tekst i panowie z Ligi odnajdą go w sieci... Jest szansa na pozytywne zmiany.
Tagi:
lpr, marihuana, marijuana, marycha, herbata, ziele, thc, skandal!
LEGALIZE IT ;)
Ta herbatka moim zdaniem to pierwszy krok do legalizacji!!!!!
23 MAJA POD PALACEM KULTURY!!! STARTUJEMY O GODZINIE 15!!!! Kazdy komu zalezy na
Polskiej Holandii niech sie tam stawi ;) skomentuj
ta pana koleżanka do daunica jakaś legalizacja rządzi skomentuj
legalize. Maarihuaaana... uuUUUuu skomentuj
Ciekawe, czy "panowie z Ligi" (a panie?czyżby się nie liczyły? ) nigdy dotąd nie
palili rośliny, która zawiera thc? skomentuj
Podaje dla ciekawskich adresy do stron dystrybutora :)
http://www.dmspolska.pl/
http://www.c-ice.pl/
Pozdrawiam
PS: Nie wiem skad portale maja takie złe informacje o cenie tego produktu i jaki
maja cel w podawaniu błędnych informacji. Prosze o podanie gdzie mozna zakupic za
tak niska cene ten produkt skoro wszedzie jest cena w granicach 4-5 zł!
Pozdrawiam dziennikarzy i reporterów piszacych takie kłamstwa na portalach i w
gazetach! skomentuj
Podaje dla ciekawskich adresy do stron dystrybutora :)
http://www.dmspolska.pl/
http://www.c-ice.pl/
Pozdrawiam
PS: Nie wiem skad portale maja takie złe informacje o cenie tego produktu i jaki
maja cel w podawaniu błędnych informacji. Prosze o podanie gdzie mozna zakupic za
tak niska cene ten produkt skoro wszedzie jest cena w granicach 4-5 zł!
Pozdrawiam dziennikarzy i reporterów piszacych takie kłamstwa na portalach i w
gazetach! skomentuj
o sory bo nie zmieniłem tytułu skomentuj
przeciesz palenie marihuany nie jest tak szkodliwe jak np palenie papierosów
zapalcie kiedyś papierosa prez husteczke i zobaczcie ile sub. smolistych zostanie
na niej a po marisi prawie nic płuca sie oczywszczają większośc sie whłania taka
herbatka to świetny pomysł na poprawienie budrzetów państwa ja jestem za
legalizacją!!! skomentuj
THC rozpuszcza się w tłuszczach a nie w wodzie. Kto palił ten wie, że im
tłuściejszy towar tym bardziej kopie.
Jeśli nawet ta herbatka zawiera THC, to by choć trochę kopnęła należy zaparzyć ją
w tłustym mleku z odrobiną masła, po czym odcedzić i z odcedzonego mleczka zrobić
np. budyń. ;-) skomentuj
Dajcie spokój, tytoń i papierosy też są szkodliwe oraz uzależniają, a są
legalne... Skoro one są dopuszczone do obiegu, dlaczego czepiacie się herbatki z
odrobiną THC? Polski rząd jest po prostu śmieszny... skomentuj
hehe dobre niedlugo zaczniemy jarac ta cherbbatke hahahahahahahahahahah LOL skomentuj
A co się dzieje z partią libertariańską? Wiesz może coś, bo link nie działa. A
szkoda. skomentuj
to zamknieta przez policje:
http://www.miasik.net/archive/2007/06/libertarinizmpl-zamkniety/ skomentuj
się tylko w programach lewaków i UPR, a tymczasem z tego co wiem, to
libertarianie są jak najbardziej za legalizacją. Czy się mylę? skomentuj
jakimikolwiek produktami. Pisałem o dużych partiach. Z tego, co się
orientuję, to najbardziej zaangażowani polscy libertarianie raczej nie
myślą o działalności politycznej, bo jako zawodowi krytycy państwa
rozumieją, że udział w życiu politycznym jest bardzo szkodliwy.
Zwłaszcza dla tak idealistycznej doktryny, jak libertariańska. skomentuj
Piszesz na samym końcu - jest szansa na pozytywne zmiany. Jakie pozytywne? Patrzę
na twoje zdjęcie - założę się, że używki typu cannabis nie są ci obce. Co
chciałeś napisać w tym tekście - zgadzasz się z Kasią czy sie nie zgadzasz? Czy
może napisałeś ten tekst aby zwiększyć oglądalność jej tekstu. Ale w jakim celu?
Zwiększenia zysków money.pl poprzez zwiększenie oglądalności?
Ta herbata nie wszędzie wywołuje kontrowersje. W Austrii z pewnością żadnych, tam
już dawno i piwo cannabia się sprzedaje i inne rzeczy (w Polsce to piwo też jest,
całkiem mi smakuje ale drogie).
Artykuł jest biciem piany ponieważ: herbata nie zostanie wycofana z obrotu bo
spełnia normy unijne a tym thc co tam jest nie można nawet odurzyć myszy.
Specjaliści z koziej d**y chyba się zagalopowali w swojej zapiekłości przeciwko
narkotykom (ale co mają mówić, przecież nic innego mówić im nie wypada, jeszcze
by ktoś zrozumiał, że popierają thc), dawka thc w tej herbacie jest naprawdę tak
znikoma, że nie zdziwiłbym się, gdyby się rozłożyła w czasie transportu. Nie mogę
skleić o co ten szum, nasuwa mi się takie wyjaśnienie, że pani Kasia albo jest w
ciąży albo urodziła niedawno dziecko i teraz włączył jej się instynkt każący z
wyprzedzeniem znajdować wszelkie potencjalne zagrożenia dla jej dziecka/dzieci.
Ja też to przeżyłem. Pozdrawiam. skomentuj
w oleju ze szprotkami, polecane , I i kibla nie wychodzisz 12 godz. a i tak
później możesz popóścisz , jazda jak sk......,a jak ktoś zapłacił za reklamę
no , to wie jak zarobić a wy kupujcie skomentuj
żeby na to, co dopuszcza do użytku UE było jeszcze dodatkowo przesiewane przez
polskie obostrzenia.
Nie zgadzam się z Kasią, bo jestem przeciwny państwowym zakazom handlu
jakimikolwiek produktami. Ale szanuje np. jej niechęć do marihuany dostępnej
dla dzieci w jakiejkolwiek postaci.
Moim zdaniem ludzie powinni takie problemy rozwiazywac na zasadzie rynkowej -
dobrowolnej perswazji. Przekonać sklepikarza, ze bardziej opłaca mu sie
niesprzedawac herbatki. A ze tak naprawde jest nieszkodliwa? Niewazne. Wazne,
ze wkurza klientów.
Problem w tym, ze współczesny homo democraticus chce wszystkie problemy
rozwiązać na poziomie państwa, stosując przymus i przemoc: wkurza mnie herbata
na osiedlu - zakażmy jej wszystkim w Polsce, zdarzył się tragiczny wypadek
autobusowy - każmy wszystkim kierowcom stosować się do jeszcze bardziej
rygorystycznych przepisów, pobił mnie ktoś na ulicy - wprowadzmy godzine
policyjna. skomentuj
niech sprzedają tę herbatkę od pewnego wieku i tyle. Tak jak alkohol. Tak
jak tytoń. Wielki mi problem. A nawet jeśli dziecko napije się tej
herbatki, to co? Zeżre mu ona mózg? Ludzie, kto by myślał, że wszyscy boją
się herbaty z minimalnym dodatkiem THC, a na weselach, grillach i innych
imprezach walą w kocioł litry alkoholu. Bez przesady... skomentuj
ironii.
W książce Richarda Dawkinsa "Bóg urojony" cytuje on pewne wydarzenie kiedy
policja w Kanadzie strajkowała. Nie skończyło sie to dobrze. Niestety
czasami pewne regulacje i pała nad głową są niektórym potrzebne. Ile ludzi
musiałoby zginąć żeby przekonać się, że gdzieś ktoś sprzedaje tą zatrutą
czekoladę? Pewne regulacje są korzystne. A niektóre są bezsensowne. Trzeba
wtedy walczyć o ich zmianę.
Pozdrawiam. skomentuj
Podejrzewam, że koleżanka jest na prowizji u pana Węgrzyna. Dzięki niej parę osób
dowiedziało się o produkcie i nie będzie pokrywał się kurzem na jakiejś odległej
półce w sklepie. skomentuj
A mnie się wydaje, że Pańska redakcyjna koleżanka wykupiła wszystko ze sklepu w
obawie że taki pierwszorzędny towar już się w spożywczaku nie pojawi. A artykuł
został napisany jako alibi. skomentuj
bzdura totalna i wiele halasu o nic. zeby doswiadczyc efektow typowych spozyciu
marihuany, trzeba byloby pic ta herbate nonstop pol dnia. co jest poprostu dla
czlowieka niewykonalne. puknijcie sie w czolo zanim napiszecie tego typu artykuly
bo to wiocha na arenie europejskiej skomentuj
Może się mylę, ale o ile dobrze pamiętam człowiek nie ma przemiany materii
niedźwiadka koali, żeby na okrągło pożywiac się substancjami "lekko
odużającymi".
Kasia :-))) skomentuj
unijny rynek, to oznacza, że nie można się nią naprawdę wstawić.
Ale ile dokładnie trzeba by jej wypić, to już nie jest takie oczywiste.
Co do wiochy na arenie europejskiej, to takie same teksty powstawały w innych
krajach. Taki już urok mediów. Gdyby dziennikarze pukali się w czoło, nie
miałbyś ani codziennych gazet, ani sensacyjnych wiadomości w TV. Nie ma się co
zżymać. Ja też za tym nie przepadam, ale większość ludzi chce tego, żeby
dziennikarze rozdmuchali dla niego codziennie parę kontrowersyjnych historii. skomentuj
Jak już sobie tak redakcyjnie dyskutujemy, to moim zdaniem Cichy uprościłeś
totalnie. Czyżby każdy, kto jest przeciwny narkotykom był z LPR? skomentuj
dopuszczone do obrotu w UE, jest też legalne na polskim rynku". Czyli jak
pisałem: "Uwaga unijne normy mogą okazać się zbyt liberalne. Brońmy swojego
prawa do delegalizowania produktów". To jest argument a'la LPR.
Z tego co wiem, to przeciwko legalizacji narkotyków są wszystkie duże partie.
Popierają tylko lewe odłamy socjalistów i takie "oszołomy" jak UPR. skomentuj
Zwróć uwagę, że drugim dnem nie jest kwestia, że swoboda przepływu towarów
w UE jest be czy też nie. Chodzi o to, że nie sposób jest znaleźć osobę
lub instytucję, która zezwoliła na to, by wrocławska firma wprowadziła
produkt spoza unii (!) na rynek polski.
Po długich poszukiwaniach okazało się, że nikt za to nie odpowiada, pomimo
istnienia co najmniej kilkunastu państwowych instytucji, które w swoim
statucie mają kontrole produktów obecnych na naszym rynku pod względem
bezpieczeństwa i zdrowia konsumentów. Instytucji, które nie dość, że
utrzymujemy, to jeszcze wszyscy ślepo wierzymy w ich prawidłowe
funkcjonowanie. Jak mantrę powtarzamy: "przecież ktoś to dopuścił do
obrotu", "przecież ktoś nad tym czuwa". skomentuj
1. To nie prawda, że produkt jest nielegalny, dopóki ktoś go nie
dopuści na rynek. To właśnie tłumaczy pan dystrybutor. Domniemanie
niewinności dotyczy też producentów. To podstawa wolnego rynku i
kapitalizmu - produkty i usługi są legalne, a ludzie mają wolny wybór
- kupić je, czy nie. W ostateczności, jeśli okaże się, że mąka marki
"Krzyś", to tak naprawdę arszenik, można ją zdelegalizować. Ale według
mnie prawny zakaz nawet w tym przypadku nie jest konieczny.
2. Przecież goście mają dokumenty dopuszczające produkt do UE. Winnego
szukajcie w Brukseli. Jaki w tym problem? To tak samo jakbyś
protestowała, że ktoś dopuścił herbatkę w Polsce, a ty nie wiesz, kto
ją dopuścił na Dolnym Śląsku, albo we Wro, albo na Krzykach. skomentuj
to tak naprawdę arszenik, można ją zdelegalizować" uważam za
ciekawą konstrukcję myślową. Czy o tym, że mąka marki "Krzyś" to
arszenik poinformuje Pan w blogu, czy mam śledzić nekrologi? skomentuj
Po pierwsze dlatego, że inaczej pojmuję sformułowanie "domniemanej
niewinności". Czy mam domniemując swoją niewinność wprowadzić na
rynek czekoladę nadziewaną kokainą tylko dlatego, że to według
mnie świetny produkt? Wolny rynek wolnym rynkiem, ale ten WOLNY
rynek reguluje obowiązujące prawo. Kokainą handlować nie wolno w
Polsce i koniec.
Po drugie, moja opinia nie dotyczy tego co by było gdyby.
Wypowiadam się na temat rzeczywistości, a więc konglomeratu
zbędnych i kosztownych instytucji, które ODPOWIADAJĄ za to, co
kupić może i sprzedać Polak. Jeśli one znikną, dobrze, będę
zapytania wysyłać do Brukseli. Czy reklamując włoskie buty
jedziesz wprost do producenta? Nie. Oddajesz je do sklepu, tam
gdzie kupiłeś, czyli w Polsce, bo masz taką możliwość.
I nie życzę Ci, żebyś kupił chleb wyrobiony z arszeniku, zwanego
mąką. skomentuj
Chodzi o to, ze mozesz wprowadzic taka czekolade. Ale jak nie
wyjasnisz dokładnie jej składu i konsekwencji po zjedzeniu i
ktoś się pomyli, kupi ją jako zwyczajna i cie zaskarzy do
sadu, to bedziesz mu musiala zaplacic kupe kasy.
Kokaina nie mozna niestety w Polsce handlowac. To smutna
prawda.
Co do konglomeratu, to fakt. Jest fura instytucji, które po
tym, jak weszliśmy do UE mają dużo mniej roboty. Dobrze by
było, gdyby zniknęły. Jednak zdecydowana większość państwowych
instytucji jest zbędna.
Co do reklamacji, to masz racje. To tak samo, jak z czekoladą.
Strujesz się nią, idziesz do sklepu, jesli sprzedawca jest ok,
niech on to wyjasni u dystrybutora, potem producenta,
plantatora kakao. skomentuj
nie dla dzieci.
był program tropami roślin. owoców nasion iz ameryki
łacińskiej , i kakao jest bardo wysoko podjedżdza pod
nikotynę jako I truciznę ,akohol ,a kakao za zdrowie
mamusia i tatusia w w I dziesiętce, ?trzeba by było się
rozpisać
i przywołać pewne zawiązki ale dajmy spokój , nasza
wczesno wiosenna aztowa sałata prześciga wszystko. I można
tak pieprzyć i pieprzyć , iść do
sklepu i poczytać jak jak nie ma na gazety i robić reklamę
komuś za coś (a młody i tak bierze jeden
kwiatek z okna, dodaje parę kropili , temp..st C coś tam
,może się narąbać jak drzewo na rozpałkę. skomentuj
wolałbym, żeby ludzie nie zażywali narkotyków. Z drugiej -
żeby mi państwo nie mówiło co mi wolno a czego mi nie
wolno. Z trzeciej wiem, że trudno jest powstrzymać emocje
kiedy się mówi o takich sprawach.
Co do dopuszczania/niedopuszczania środków spożywczych na
rynek to jest z tym faktycznie troszkę dziwnie.
W sprawie formalnie najistotniejsze jest chyba to, że
ilość tego czegoś w tym czymś nie przekracza norm
ustawowych. Pytanie do znawców tematu czy normy są
prawidłowe. skomentuj
sensacje które w naszym kraju sprzedają się jak ciepłe
bułki, fajna reklama gratuluję skomentuj
i tym co i komu p************. a ta cherbatka to niezły
produkt marketingowy, który sam się wylansuje na rynku
polskim zobaczycie skomentuj
dla lansowania tego produktu.
Resztępozostawię bez komentarza.
Kasia :-))) skomentuj
a blancik jeszcze lepszy niech bedzie legalizacja i tak
wszyscy
jaraja jointa heh nawet moja babcia skomentuj